Niemoc Bezpiecznika

0
1198
fot. Fotolia

Postanowiłem dziś napisać nieco o innym zakresie niż zwykle. Będzie nieco sarkastycznie, nieco … mało politycznie i nieco złośliwie.

Bezpiecznik zna się na wszystkim

Przypomnę – bezpiecznicy to stanowiska (i personel), które mają w zadaniach kreowanie, wdrażanie, utrzymanie i rozwój systemów zarządzania bezpieczeństwem.

A więc ów bezpiecznik… zna się na wszystkim. Nie wierzycie?

  1. Bezpiecznik organizuje szkolenia ze swojego zakresu;
  2. Bezpiecznik organizuje badania ze swojego zakresu;
  3. Bezpiecznik pisze swoje procedury, regulaminy, plany;
  4. I wiele innych….

I mogę tak długo. Tylko, czy taki układ jest właściwy? Popatrzmy…

Ad 1 – No dajcie spokój. Zrobić szkolenie – phi, filozofia. Ale… jak dobrać formę do treści szkolenia? Jak przygotować materiał szkoleniowy? W jakich godzinach szkolić? I pytanie, które zawsze zadaję co ambitniejszym bezpiecznikom – co to jest andragogika?

Cóż, jeśli nie wie o co chodzi z kształceniem dorosłych, to jak ma przygotować proces kształcenia? Niemoc…

Ad 2 – No przecież banał. Każdy potrafi spytać, czy wszystko jest OK. Zaraz… znowu pytania, które dla marketingowca, czy dokładniej, badacza są całkiem jasne, dla bezpiecznika niekoniecznie. Ot w ostatnim czasie trzy przypadki w których bezpiecznicy chcieli sami przygotować ankiety związane z systemami i podsystemami bezpieczeństwa. Chcąc pomóc, zadałem kilka pytań, np o użycie skali Likerta do oceny poziomu poczucia bezpieczeństwa w miejscu pracy, na drodze dotarcia do miejsca pracy. Albo w badaniu poziomu bezpieczeństwa – zapytałem, z jakiej firmy korzystają realizując badanie metodą „tajemniczego klienta”. Było wesoło….

Cóż, jeśli nie zna podstaw budowania badań, to jak je zrealizować (i zinterpretować) prawidłowo? Niemoc…

Dodam tylko, że wiedza w zakresie prowadzenia badań, to wiedzą moim zdaniem wręcz NIEZBĘDNA do realizacji audytu bezpieczeństwa. Metody i formy badania MUSZĄ być dobrane do informacji jakie chcemy zebrać. Błędny dobór metody, czy próby może całkowicie wypaczyć sens i ideę audytu.

Ad 3 – Co to za problem napisać procedurę… Albo instrukcję. Plan też nie jest problemem. Napisać? No nie jest to problem. A potem awantura. Bo zadania źle dopisane, źle określone, działy, którym nałożono realizację nie mogą ich wykonać. A do tego 3/4 dokumentu, to przepisane regulaminy i przepisy prawa. Tu również mam pytanie. Czy wiesz drogi bezpieczniku, że tworzysz prawo? Procedury i instrukcje, jeśli nakładają na pracowników obowiązki są (powinny być) umocowane w Regulaminie Pracy oraz innych regulacjach obejmujących wszystkie osoby przebywające w firmie (na obiektach firmy). Więc muszą być ZGODNE ze wszystkimi innymi regulacjami. I znowu – pytanie, w temacie „obszerności” dokumentu. Jak taki dokument ma się do techniki prawodawczej? Oczywiście, że jest to inny obszar (technika prawodawcza odnosi się do aktów prawnych – powszechnych, ale warto skorzystać z dobrej praktyki).

A więc jeśli nie wiadomo jak napisać akt prawny, spójny ze wszystkim, co w organizacji, to jak go potem uzgodnić i wdrożyć? I co najważniejsze – egzekwować? Niemoc…

Ad 4 – inne. Takich obszarów jest wiele. I na różnych płaszczyznach. Zabrakłoby czasu, żeby wszystko w jednym artykule wypisać, omówić i pozostawić kilka pytań.

O co chodzi?

Czytelnik zapewne zastanawia się o co chodzi w takim przydługim wstępie. Cóż, o banalną rzecz:

Ad 1 – dział HR i szkoleniówka. Niech specjaliści robią swoje. Bezpiecznik powinien powiedzieć, co chce osiągnąć szkoleniami, a HR powinien mu podpowiedzieć, wskazując wykorzystanie wszystkich możliwości funkcjonujących w organizacji.

Ad 2 – dział marketingu. Naprawdę nie są źli i się nie boczą. Wystarczy do nich pójść i… EUREKA. Jak powyżej – powiedzieć, co się chce osiągnąć. Jakie informacje z badań. A marketing powinien (tu już często z dobrego serca) pomóc w konstrukcji wszelkich narzędzi – od ankiet, przez wywiady po zaawansowane techniki pozyskiwania informacji.

Ad 3 – dział prawny. Tu już raczej obowiązek. Choć bywa różnie z ta pomocą. Mechanizm jakże znany. Powiedzieć co się chce osiągnąć. W procesie legislacyjnym ma to ładną nazwę – przygotowanie założeń do projektu aktu prawnego. A na zakończenie – ocena skutków regulacji. Których niestety, nie widzę w prywatnych firmach. Wiem, że czas cenny, ale prowadzenie od założeń, przez projekt, po ocenę skutku regulacji naprawdę pozwala uniknąć wielu błędów i niedopatrzeń.

Kombajn… wielofunkcyjny – źródło Niemocy

Jak widać, bezpiecznik w wielu firmach (nie mówię że wszędzie, ale przez 20 lat wyrobiłem sobie pogląd, że raczej w większości) jest kombajnem wielofunkcyjnym. Szkoli, organizuje badania, tworzy ankiety, tworzy procedury i instrukcje… W związku z tym, powinien mieć naprawdę szeroką, interdyscyplinarną wiedzą.

Ale czy na pewno?

  • A może powinien być klientem wewnętrznym – dla działu HR (ad 1)?
  • A może powinien być klientem wewnętrznym dla działu marketingu (ad 2)?
  • A może powinien być klientem wewnętrznym dla działu prawnego (ad 3)?

A jeśli nie, jeśli nadal ma być wielofunkcyjny – to kiedy zająć się bezpieczeństwem? 

Średni czas opracowania (na podstawie własnych doświadczeń)

  • Szkolenie – dobry program (cele, rozkład materiału, informacje dodatkowe) plus materiał do szkolenia (główny – prezentacja, czy treści do e-learningu), materiał pomocniczy (utrwalający) – to około 2 do 6 tygodni przygotowania dla szkolenia jednodniowego. Programy np. 6 miesięczne – to nawet 2-3 miesiące przygotowań.
  • Opracowanie badań – określenie celu, dobór metod i form, dobór próby, opisanie, relewancje w pytaniach, przygotowanie kwestionariuszy i dokumentów (a czasem wrzucenie w system informatyczny) – to około 3 (proste) tygodnie do nawet 2 miesięcy.
  • Opracowanie i wdrożenie procedury czy instrukcji – od określenia założeń do projektu (cele, powiązania z innymi aktami prawnymi), przez wstępny projekt do uzgodnień (realizatorzy i stanowiska powiązane z realizacją), po efekt końcowy (opracowanie ostatecznej wersji, ścieżka akceptacji, wydanie i zapoznanie) oraz wdrożenie. Średnio 2-3 miesiące przy sprzyjających wiatrach.

A gdzie normalna praca bezpiecznika? Może przypomnę podstawowe zadania niezależnie od zakresu pracy (realizacja tych trzech przykładowych zadań powyżej jest po stronie bezpiecznika – czy osobiście, czy zespołem, czy zewnętrznym dostawcą):

  • Nadzór nad aktualnością dokumentacji (w tym zmiany i opracowywanie nowych rozwiązań – według schematu powyżej);
  • Nadzór nad zapisami w systemie;
  • Obsługa i analiza incydentów, zdarzeń, wypadków, awarii etc.
  • Audyty (w tym też inne badania – przygotowane według opisu powyżej);
  • Raportowanie;
  • Przygotowanie przeglądów zarządzania/ryzyka (jak kto ma u siebie);
  • Szkolenia (na podstawie przygotowanych materiałów i w przygotowanych salach/e-learningu);
  • Masa innych;

Jak widać, NIEMOC często bywa… niezawiniona przez bezpiecznika. Jednak czasem szkoda, że bezpiecznicy potrafią wpaść w syndrom samozaje…fajności 😉 I wierzyć, że do szkoleń, badań (marketingu też), czy opracowywania procedur i aktów prawnych nie trzeba stosownego przygotowania. Pomijam inne zakresy – bo to naprawdę materiał na spory felieton.

Cóż, ja uważam inaczej.

Niech każdy robi to co do niego należy i co potrafi.

PS. Artykuł powinien bronić się sam. Tezy i argumentacja powinny wystarczyć. Jednak nie każdemu chce się sięgać do profilu, a i nie wszystko jest w tym profilu, więc pewne dowody na to, że wiem co piszę:

AD 1 – szkolenia organizuję i prowadzę od 15 lat. W osobodniach ponad 7 tys, opracowałem kilkanaście programów szkoleniowych, kilkadziesiąt szkoleń jednostkowych, a nawet jestem autorem i wdrożeniowcem systemów zarządzania wiedzą (powiązanych ze ścieżkami rozwoju zawodowego). Ale zanim to zrobiłem, w 2000 roku ukończyłem kurs pedagogiczny, gdzie nauczyłem się uczyć (dorosłych). 

Ad 2 – badania w zakresie bezpieczeństwa i poczucia bezpieczeństwa realizuję od ponad 10 lat. Audyty bezpieczeństwa – od 15 lat. Zanim zacząłem – studiowałem marketing i zarządzanie, w tym w szczególności interesowały mnie techniki badań marketingowych. I na nich oparłem w części technicznej metodykę audytu, która potężnie skraca czas (rekord – audyt bezpieczeństwa pożarowego i fizycznego, dla 3 fabryk – 8 dni roboczych, zespołem 3-osobowym).

Ad 3 – 10 lat w administracji publicznej nieco nawyków wyrobiło. Tu niestety, nie mogę się pochwalić specjalnym przygotowaniem „akademickim”, techniki prawodawczej uczyłem się sam (na szczęście jest RCL – rządowe centrum legislacji oraz rozporządzenie). Ale poza tworzeniem aktów prawnych w administracji – takich jak polityka bezpieczeństwa, czy instrukcje zarządzania systemem informatycznym, nawet jeden z systemów zarządzania wiedzą oraz systemy HR – oceny okresowej, czy ścieżki rozwoju zawodowego – były realizowane w strukturze legislacji wewnętrznej. Do tego ISO 9001 wdrożone w organizacji umundurowanej – nauczyły praktycznego sposobu tworzenia aktów prawnych. A później audyt – zweryfikował i nauczył, jak tworzyć przejrzyste i precyzyjne zapisy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here