Kontrola stanu trzeźwości

0
1302

SAM_0774Dyskusja na temat kontroli stanu trzeźwości na naszych drogach przybiera na tempie a co gorsza temperaturze. Pojawiają się nawet opinie RPO sankcjonujące odmawianie poddawania się kontroli stanu trzeźwości przez kierowców. Argumentem jest przepis ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, jakoby kontrola stanu trzeźwości może być dokonywana tylko w przypadku uzasadnionego podejrzenia o to, że kierowca spożywał alkohol więc siłą rzeczy rodzi się pytanie o co jestem podejrzany w chwili zatrzymania mnie do kontroli. Pojawiają się również filmiki różnych domorosłych fachmanów od wszystkiego dyskutujących z Policjantami o podstawach prawnych kontroli z komentarzem, że takie działania Policji są bezprawne.

Na początek o prawach obywatelskich – zastanawiam się co RPO powie o prawach obywatelskich osób poszkodowanych w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców? Gdzie są prawa obywatelskie ofiar śmiertelnych i ich rodzin? Gdzie są prawa obywatelskie ludzi, którzy potrąceni przez kierowcę pijaka stracili zdrowie (w większym lub większym stopniu)? A przecież zgodnie z art. 4 ustawy prawo o ruchu drogowym:

„Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.”

Ten sam akt prawny mówi, że:

„Art. 45. 1. Zabrania się:

1) kierowania pojazdem, prowadzenia kolumny pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt osobie w stanie nietrzeźwości, w stanie po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu;”

Zatem moim prawem obywatelskim jest wymagać od innych kierowców, żeby siadając za kierownicę byli trzeźwi a inni kierowcy mają prawo tego samego wymagać ode mnie. Zapominamy, że wolność każdego człowieka jest ograniczona wolnością innego i należy tu znaleźć zdrowy kompromis.

Kolejnym problemem jest powoływanie się (autora filmiku Pana Piotra Najzera) na kolejne przepisy mówiące o badaniu ilości alkoholu w organizmie, które faktycznie wskazują, że badanie takie może być przeprowadzone w sytuacji uzasadnionego podejrzenia o spożycie alkoholu. Mamy tu do czynienia z ewidentnym brakiem zrozumienia podstawowych pojęć. Badanie nie jest kontrolą. Jak już gdzieś to tłumaczyłem – Policjant zatrzymuje pojazd do kontroli, kontrola może dotyczyć dokumentów uprawniających do prowadzenia pojazdu, dowód rejestracyjny, OC itp. W zależności od rodzaju prowadzonych działań przez Policję kontroli może podlegać samochód, bagażnik itp. Jednym z elementów kontroli drogowej jest kontrola stanu trzeźwości. I teraz Policjant posiada urządzenie pracujące w trybie kontroli (na zasadzie zero-jedynkowej) zielona lampka trzeźwy, pomarańczowa lub czerwona – nie oznacza jeszcze, że ktoś pił – to jest właśnie uzasadnione podejrzenie o spożycie alkoholu. W tym momencie Policjant przełącza urządzenie w tryb badania i realizuje procedurę badania na ilość alkoholu w organizmie wynikiem jest konkretna wartość podawana przez urządzanie. Kontrola stanu trzeźwości jest elementem kontroli drogowej mającej na celu sprawdzić czy kierujący pojazdem nie zlekceważył zapisu z art. 45 ust. 1 punkt 1 ustawy z dnia z dnia 20 czerwca 1997 r.

Prawo o ruchu drogowym Dz. U. z 2012 poz. 1137. Moim zdaniem kontrole prowadzone przez Policję są zgodne z prawem w myśl art. 129 ust.1:

„Czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zadań Policji.”

Jestem za kontrolami trzeźwości i świadomie poddaję się takim kontrolom, i jestem z tego dumny a przede wszystkim wiem, że ktoś czuwa nad tym, aby pijanych kierowców było mniej.

Kolejna sprawa przywoływana w dyskusjach to dopuszczalna zawartość alkoholu w organizmie w czasie kontroli. Podaje się tu argumenty, że na zachodzie ta wartość dochodzi do 0,8 a u nas jest 0,2 – na portalu społecznościowym jeden z użytkowników napisał, że podniesienie tej wartości w Polsce będzie odczytane jako przyzwolenie na picie alkoholu i prowadzenie samochodów na podwójnym gazie. I tu w pełni się zgadzam z tą wypowiedzią – podniesienie dopuszczalnego stężenia alkoholu w organizmie z 0,2 do 0,8 czy 0,5 będzie sygnałem, że można wypić więcej niż do tej pory, a jak jest teraz?

Tu przechodzę do kolejnego problemu podnoszonego przez przeciwników kontroli trzeźwości, czyli częstotliwość tej kontroli. Mówi się, że Policja w ten sposób robi sobie wyniki – i niech sobie robią wyniki, skoro mamy tak wielu pijanych kierowców. Jak ktoś jest skrajnie nieodpowiedzialny i siada za kierownicę po pijaku to oprócz tego, że w moich oczach jest potencjalnym mordercą to niech na nim Policja robi sobie wyniki – mi to nie przeszkadza. Wracając do częstotliwości kontroli. Pokusiłem się i poszperałem w statystykach, od 3 listopada do 14 listopada tego roku Policjanci zatrzymali 2783 pijanych kierowców. Wynik taki sobie można powiedzieć, że średnia na dobę to 231 pijanych kierowców. Ale ten czasookres nie obejmował świąt, dłuższych weekendów i innych świąt sprzyjających spożywaniu alkoholu. Nie interesuje mnie jak wygląda ta sprawa w innych państwach, żyję w Polsce i póki pijani kierowcy jeżdżą beztrosko samochodami to Policja powinna prowadzić kontrole stanu trzeźwości i wyłapywać takich ludzi.

Podsumowując – jest rzeczą niewłaściwą prześladować Policjantów za kontrole drogowe i namawianie ludzi do omawiania poddania się kontroli. Ilość kontroli będzie tak duża jak dużo będzie jeździło pijanych kierowców. Jeśli kogoś należałoby prześladować to na pewno nie Policjantów a pijanych kierowców za brak odpowiedzialności i głupotę. Poddawanie się kontroli stanu trzeźwości nie jest frajerstwem i nie oznacza, że ktoś jest z czasów komunizmu – jak to usiłują niektórzy nam wmawiać. Poddanie się kontroli oznacza, że mamy świadomość problemu z jakim boryka się nie tylko Policja, ale również kierowcy czy inni użytkownicy dróg i chodników.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here