Elita, elitarność – co to jest?

0
1300

SAM_0774Po aferze ze skradzionymi ośmioma milionami złotych przez pracownika ochrony pojawiły się dziwne pytania. W jednym z wywiadów w TVN24 przedstawiciel Polskiego Stowarzyszenia Pracowników Ochrony zadał pytanie (w zasadzie zastanawiał się) jak można przyjąć oszusta do tak elitarnej grupy pracowników ochrony jak konwojenci. 

„- Dziwne, że do takiej pracy przyjęto osobę z zewnątrz – mówi Mirosław Podgórski z Polskiego Stowarzyszenia Pracowników Ochrony o sprawie kradzieży 8 mln złotych przez konwojenta w podpoznańskim Swarzędzu. – To tak, jakby do środowiska prawniczego, czy lekarskiego weszła zupełnie nieznana osoba. To bardzo elitarna działalność, stawiana na równi z ochroną VIP-ów.”

(http://www.tvn24.pl)

 Kiedy usłyszałem słówko elitarna mało się nie udusiłem ze śmiechu. Pewna grupa pracowników ochrony nadal nie chce zrozumieć jednej ważnej rzeczy – elitarność to nie noszenie broni palnej czy realizowanie zadań konwojów. Fakt bycia konwojentem czy realizowanie zadań w grupie interwencyjnej nie czyni z grupy pracowników – elity. Czy mundur, hełm, kamizelka i pistolet uczyni z dwudziestu pracowników agencji ochrony oddział elitarny?

 Co to jest elitarność? Co oznacza pojęcie elita? Elita jest grupą ludzi wyróżniającą się pozytywnie w społeczeństwie, lokalnej społeczności czy grupie. Hmm zastanówmy się, czym pozytywnym wyróżniają się pracownicy ochrony realizujący konwoje? Prześledźmy fakty, które już znamy i poszukajmy rodzaju elity, do jakiej możemy zaliczyć wspomnianą grupę pracowników.

 Kryterium pierwsze – cechy ciała i umysłu (kondycja fizyczna, odwaga, inteligencja itp.). Powiedzmy sobie, że siedząc siedemnaście godzin za kółkiem realizując konwoje ma się raczej niewiele czasu na utrzymywanie odpowiedniej kondycji fizycznej. Może jakieś 10% konwojentów ma w sobie wewnętrzną siłę ducha, aby po pracy iść na siłownię czy pobiegać. Zatem cechy fizyczne mamy załatwione. Co z inteligencją? Przez trzy lata facet pracuje w firmie i wszystko robi w rękawiczkach (je, pije herbatę itp.) i nikt nie zwraca na to uwagi – pogratulować inteligencji, którą właśnie załatwiliśmy.

 Kryterium drugie – wielkość majątku. Kwoty, na jakie opiewają wypłaty dziewczyn i chłopaków realizujących konwoje rozmieszają nawet Szkotów. No to załatwiliśmy drugie kryterium – brnijmy dalej.

 Kryterium trzecie –  stosunek jednostki do innych jednostek (np. dobre urodzenie) – możemy sobie darować, ponieważ dziś rody i dobre urodzenie jest archaizmem a w krajach będących monarchiami jest już raczej symboliczne.

 Kryterium czwarte –  rola, jaką pełni osoba w społeczeństwie czy społeczności. Konwojenci są pracownikami ochrony, pracującymi na takich samych zasadach jak pracownik ochrony w supermarkecie. Nawet stawki godzinowe są podobne a ilość roboczogodzin w miesiącu jest (delikatnie mówiąc) okazała. Rola konwojentów jest, zatem przeciętna – załatwiliśmy kolejne kryterium.

 Ostatnie kryterium – wybitne zasługi wobec społeczności. Tak można tu pofantazjować – konwojenci ochraniają wartości nie tylko pieniężne z narażeniem własnego zdrowia i życia. Tylko czy to jest jakąś zasługą? Czy robią to charytatywnie (biorąc pod uwagę wynagrodzenie to prawie), może usługa jest tak wyjątkowa, że nikt inny nie chce tego robić? Konkurencja jest tak duża, że stawki z roku na rok są niższe. Zatem i to kryterium załatwiliśmy negatywnie.

 Porównywanie zawodu pracownika ochrony (konwojenta w tym przypadku) do zawodu lekarza czy prawnika jest daleko idącym brakiem poczucia rzeczywistości.

 Należy zrozumieć, że elita dziś wiąże się z ogromną pracą nad sobą. Szkolenie i doskonalenie umiejętności, zdobywanie i poszerzanie wiedzy oraz umiejętności wykorzystywania teorii w praktyce. Jaki odsetek konwojentów poświęca wolny czas na siłownię, bieganie, sporty walki, szkolenia, kursy i tym podobne metody doskonalenia? Załóżmy, że takich konwojentów jest 10% i to oni tworzą elitę konwojentów. To samo dotyczy grup interwencyjnych i wszystkich innych pracowników ochrony.

 Na zakończenie – jak zostać konwojentem? Robi się kurs, zdaje się egzamin do dopuszczenia do broni palnej, uzyskuje się wpis na kwalifikowanego pracownika ochrony, idzie się do agencji ochrony i zostaje się konwojentem. Usługa jest tak tania, że co raz mniej ludzi chce to robić.

 Taki jest „Mój punkt widzenia”.

Krzysztof Różycki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here