Szkice o bezpieczeństwie pożarowym i nie tylko.

0
265

Skąd bierze się procedura ewakuacji?

SAM_0774Powraca temat (na obiektach), kto ma opracować procedury ewakuacji do planu ochrony? Odpowiedź jest bardzo prosta – nikt. I tu można by zakończyć wpis, ale wiem, że wpis będzie czytał Pan Czepialski, więc zgodnie z Jego nauką wytłumaczę.

Oglądając plany ochrony „potykam się” w nich o procedury ewakuacyjne. Biorę sobie Instrukcję Bezpieczeństwa Pożarowego rozdział „Ewakuacja” i porównuję z tym, co mam w planie ochrony. Nie zaskoczę pewnie nikogo mówiąc, że są to dwie różne procedury. Proszę o spotkanie z szefem ochrony i pytam skąd wziął procedury ewakuacyjne? W odpowiedzi słyszę, że sam opracował – a co – „(…)mam licencję II POF to mogę(…)”. Innym razem czytając plan ochrony nie znalazłem nawet jednego słowa o ewakuacji. Znów proszę o spotkanie z szefem ochrony i przyjeżdża menadżer. Pytam dżentelmena, jakie obowiązki ewakuacyjne mają pracownicy ochrony. Menadżer siedzi chwilkę w ciszy i skupieniu, po czym odpowiada „Na jutro opracuję procedury do ewakuacji (…)” Najlepszy jednak kwiatek spotkał mnie na Śląsku. Na jednym z obiektów pracownik ochrony posiadający uprawnienia inspektora ds. ochrony ppoż. opracował (na zlecenie Klienta i zarządu agencji ochrony) procedury ewakuacyjne dla pracowników ochrony. Procedura nie została wdrożona w wyznaczonym terminie, ponieważ kierownik ochrony jej nie podpisał i nie podpisze, więc nie wolno jej wdrożyć.

Nie będę przytaczał więcej przykładów przejdę do podsumowania. Procedury ewakuacyjne kojarzą się najczęściej z pożarem, powodzią rzadziej z sytuacją kryzysową typu informacja o bombie, pękających ścianach czy ulatniającym się gazie. Poprawnie opracowana Instrukcja Bezpieczeństwa Pożarowego przewiduje uruchomienie procedur ewakuacyjnych w przypadku wystąpienia pożaru lub innego miejscowego zagrożenia. I właśnie to „inne miejscowe zagrożenie” stwarza największe problemy. Ustawa o ochronie przeciwpożarowej z dnia 24 sierpnia 1991 r. (Dz. U. z 2009 nr 178 poz. 1380) w artykule 2 punkt 3 podaje definicję tego pojęcia:

innym miejscowym zagrożeniu — rozumie się przez to zdarzenie wynikające z rozwoju cywilizacyjnego i naturalnych praw przyrody niebędące pożarem ani klęską żywiołową, stanowiące zagrożenie dla życia, zdrowia, mienia lub środowiska, któremu zapobieżenie lub którego usunięcie skutków nie wymaga zastosowania nadzwyczajnych środków;”      

Inne miejscowe zagrożenie jest, więc zdarzeniem wynikającym z rozwoju cywilizacyjnego (źródłem jest, więc działalność człowieka) lub praw przyrody. Z powyższego wynika, że te same procedury ewakuacyjne obowiązują zarówno w przypadku pożaru jak i powzięcia informacji o podłożeniu niebezpiecznego ładunku. Zatem kto ma opracować te procedury? I tu zaczyna się znów czytanie aktów prawnych, (o czym pisałem już w innym szkicu), tym razem na tapetę bierzemy oprócz wyżej cytowanej ustawy Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów  (Dz. U. z 2010 nr 109 poz. 719). Wspomniana ustawa w artykule 4 ustęp 1 punkt  4 stanowi:

„Art. 4. 1. Właściciel budynku, obiektu budowlanego lub terenu, zapewniając ich ochronę przeciwpożarową, jest obowiązany:

4) zapewnić osobom przebywającym w budynku, obiekcie budowlanym lub na terenie, bezpieczeństwo i możliwość ewakuacji;”

Nie ulega wątpliwości, że cytowany wyżej przepis dotyczy bezpieczeństwa pożarowego, a ustęp 2 artykułu 4 mówi, że:

„2. Czynności z zakresu ochrony przeciwpożarowej mogą wykonywać osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje.”

I tu najczęściej spotykam się z kwiatkiem nad kwiatkami mianowicie menadżerowie ds. ochrony fizycznej wyciągają Licencję II POF (po deregulacji legitymację) i mówią „mamy kwalifikacje”. Hmmm tylko, do czego? Ale czytającemu nie dzieje się krzywda, więc czytamy dalej ustawę i docieramy do ustępu 2b artykułu 4:

„Osoby wymienione w ust. 2a, wykonujące czynności wyłącznie w zakresie wynikającym z ust. 1, powinny posiadać, co najmniej wykształcenie średnie i ukończone szkolenie inspektorów ochrony przeciwpożarowej lub mieć tytuł zawodowy technika pożarnictwa lub uzyskać uznanie kwalifikacji do wykonywania zawodu technika pożarnictwa w toku postępowania o uznanie nabytych w państwach członkowskich Unii Europejskiej, (…)”

Skoro już wiemy, że wpis na listę kwalifikowanych pracowników ochrony fizycznej nie uprawnia do organizowania bezpieczeństwa pożarowego na obiekcie to znajdźmy sobie jakiś przepis o samej ewakuacji. I tu znów trzeba czytać akt prawny (wiem już słyszałem akty prawne są dłuuuuugie i nuuuuudne). Wspomniane wyżej rozporządzenie w paragrafie 6 ustęp 1 stanowi:

„Właściciele, zarządcy lub użytkownicy obiektów bądź ich części stanowiących odrębne strefy pożarowe, przeznaczonych do wykonywania funkcji użyteczności publicznej, zamieszkania zbiorowego, produkcyjnych, magazynowych oraz inwentarskich, zapewniają i wdrażają instrukcję bezpieczeństwa pożarowego, zawierającą:”

I cóż ta instrukcja ma zawierać? Nie będę cytował wszystkich punktów, ale punkt 5 mówi:

„warunki i organizację ewakuacji ludzi oraz praktyczne sposoby ich sprawdzania;”

Zatem akty prawne regulujące zasady bezpieczeństwa pożarowego w sposób jednoznaczny wskazały, że ewakuacja jest integralną częścią instrukcji bezpieczeństwa pożarowego (IBP) a opracować taki dokument może osoba posiadająca uprawnienia minimum inspektora ds. ochrony ppoż.

Menadżer ds. ochrony fizycznej opracowując plan ochrony powinien poprosić Klienta o IBP sporządzić wyciąg z instrukcji w zakresie ewakuacji i umieścić go w planie ochrony. Ot i cała filozofia. Mamy procedury ewakuacji i są zgodne z dokumentem wiodącym w zakresie bezpieczeństwa pożarowego, jakim jest IBP.

CDN

Krzysztof Różycki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here