Strach się bać…

0
54

Jak zwykle, komentarz inspirowany wydarzeniami. Tym razem na łopatki rozkłada stołeczna policja. Jak wiadomo, czas 11 listopada to czas dość gorący. Całkiem normalne, bo każdy inaczej rozumie niepodległość. Jednemu się myli z anarchią, inny ma czas na to, żeby się lansować.

Ale wszystkie te wymysły, pomysły i inicjatywy skutkują dla służb pewną koniecznością działania w zwiększonej sile. Bo nie każdy potrafi demokratycznie i całkiem „niepodlegle” wyrażać swoje opinie. Wszak lepiej narzucać opinię, a jak słowa nie starczą, to trzeba siłą.

No i to jest ta przyczyna, dla której służby muszą sporo pracować, bo jak się ci „patriotyczni” z „niepodległymi” za głowy wezmą w imię wolności słowa i sumienia (niezłe prawda?), bo ich patriotyzm i ich sumienie lepsze od onych, to niestety, ale pracy jest sporo.

No więc wkraczają służby dzielne do działania. Dwie wiodące, policja i straż miejska. Tym razem w stolicy, to policja na pierwszym planie (zupełnie inaczej jak w niektórych zdarzeniach). I całkiem miło do momentu, jak czytam wypowiedź rzecznika.

Ale zanim jeszcze, to trochę ponudzę o strategii i taktyce działania w takich imprezach. Otóż jednym z kluczowych jest wiedza o tzw „siłach i środkach”. Po polsku, ilu ludzi mamy w terenie i jak wyposażonych. Bo trzeba się jakoś przygotować do schładzania temperamentów. Jakoś tak podzielić, żeby poradzić sobie ze wszystkimi ogniskami.

I tutaj piękne stwierdzenie rzecznika stołecznej policji:

– Oczywiście, dzisiaj na ulicach jest o wiele więcej policjantów niż zazwyczaj, ale dokładnej liczby podać nie mogę – dodał..

http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1681890,0,,policja_rozrzucamy_sily_po_miescie_straz_miejska_jestesmy_w_odwodzie,wiadomosc.html

Cóż, nie mogę, czy nie chcę?A może nie wiem?

Z tym nie mogę – oczywiście zaraz pojawi się masa argumentów, że przecież w takiej sytuacji się danych nie podaje… No cóż, spotkałem się z takim „utajnianiem”. Tylko jakoś nawet tzw wyżsi oficerowie (powyżej nadkomisarza) nie potrafili mi uzasadnić tego rozwiązania. Bo jakoś tak nie bardzo mi się wydaje możliwe zwiększenie sił demonstrujących. Po kolegów zadzwonią? Tylko gdzie, skoro marsze centralne wielu organizacji odbywały się w Wawie. Mają jeszcze jakieś ukryte odwody?

Chciałbym w to wierzyć. Chciałbym, bo w przeciwnym razie okazałoby się, że:

  • Pan Oficer Prasowy nie wie ilu ludzi jest w terenie – nawet orientacyjnie, a to potężny błąd organizacyjny
  • Pan Oficer Prasowy, wiedząc że nie wie, mówi o tym – a to potężny błąd w komunikacji w sytuacji ocierającej się o kryzys.

Mam nadzieję, że tak nie jest…