Prowokacja … ULC

0
33

ULC – Urząd Lotnictwa Cywilnego. A prowokacja, to według dziennikarza jednej z poczytnych gazet, to wniesienie poza PKB – punkt kontroli bezpieczeństwa na lotnisku niebezpiecznych narzędzi. Ale żeby nie było tylko negatywów, jest zgodność. Jak już sprawdzający bezpieczeństwo weszli poza PKB to teoretycznie mają prostą drogę na pokład. Teoretycznie, bo zawsze można ich sprawdzić. A cała zadyma teoretycznie… bez sensu. Bo w oczekiwaniu na wejście na pokład można… skonsumować to i owo w barku a tam…. Prawdziwe sztućce. Ciekawe, że to już nikogo strachem nie napawa. Naczynia też są szklane. I ogólnie jakoś tak wesoło jeśli chodzi o ostrza.

Dlatego w tym przypadku śmieszy mnie poziom kontroli i chowanie… w rozporku scyzoryka. Po co, jak można kupić butlę gorzały na ”duty free” i zrobić klasycznego tulipana? Większe, mocniejsze, a i efekt psychologiczny większy. Pamiętam badania w zakresie reakcji ofiar na narzędzia. Nóż został za “tulipanem”. W wielkim skrócie – nóż to wyrachowanie, więc zawsze jest szansa na dialog, dyskusję i próbę rozwiązania problemu. Przy “tulipanie” – reakcje są bardziej negatywne i … oparte na nieobliczalności. Może po prostu normalnemu człowiekowi szkoda płynu który się rozlał? (żart), a może bardziej obawiamy się ludzi mało obliczalnych, którzy nie planują? (owo rozbicie w badaniach było jako nieplanowanie – jako czyn irracjonalny).

Wracając do meritum. Takie kontrole z takim ukrywaniem narzędzi gdzieś tam ocierają się o farsę i żart. Tym większy, że poza sklepami ze szklanymi butelkami, restauracjami i kafejkami z prawdziwymi (nie plastykowymi) sztućcami, trafiają się też sklepy… z prawdziwymi nożami. Jedno z lotnisk w Europie, sklep szwajcarskiego producenta urządzeń wielofunkcyjnych, z ostrzami różnej długości… Może warto rozpocząć audyt bezpieczeństwa lotniska od zasad wynajmu przestrzeni? I wyłączenia sprzedaży niebezpiecznych narzędzi? Wiem – skończy się na piwie z plastykowego kubka, ale… w podobno mniej zagrożonym obszarze – imprezach masowych na stadionach takie zakazy obowiązują. Tam tak, a tu… kasa z wynajmu? Cóż, każdemu pod rozwagę.

Prowokacja…

To stwierdzenie tak mnie ubawiło, że mam dobry humor od rana. I pewnie będę miał case na szkolenia – jak to dziennikarze piszą o rzeczach o których nie mają pojęcia. A wystarczy spojrzeć w rozporządzenie w sprawie KPOLC – krajowego programu ochrony lotnictwa cywilnego oraz bardziej szczegółowego – KPKJ – krajowego programu kontroli jakości i spojrzeć CZYM NAPRAWDĘ JEST TAKIE DZIAŁANIE. Bo moim zdaniem testem ochrony, w ramach działań w obszarze audytu bezpieczeństwa lotnisk.