Policja … w liwkidacji

0
38

Przeczytałem dziś w Tygodniku Podhalańskim o problemach Policji w Zakopanem. Chciałbym, żeby  ta informacja była swoistym „kamyczkiem do ogródka”. Ogródka w dyskusji, która jest obecna w tzw. debacie publicznej, a mianowicie porównania Policji i Straży Miejskiej i oceny „potrzebności tej drugiej.

Na wielu forach – internetowych, czy „w realu” (konferencje, panele etc) usiłuję ciągle udowodnić pewną tezę. Która mam nadzieję, właśnie doczekała się silnego potwierdzenia w faktach.

Otóż z punktu widzenia społeczności lokalnej, na poziomie gminy, tworzenie straży miejskiej (gminnej) jest sensowne. Bo w przypadku zbliżonym do Zakopanego, czy też innych miejscowości o podobnym profilu, nagle okazuje się, ze interesy powiatu czy wyżej, województwa są ważniejsze. I wcale tego nie krytykuję – wręcz zgadzam się.

Ale to właśnie jest ta przewaga instytucji o zasięgu lokalnym, nad instytucjami o zasięgu krajowym. Podobne przepychanki jakiś czas temu miały miejsce w Straży Miejskiej w Łodzi. I okazało się, że mimo całej otoczki „afery”, sprawność instytucji została przywrócona bardzo szybko. Nikt nie likwidował podstawowych placówek z racji braku zgody, fatalnej atmosfery czy czegokolwiek innego.

Cóż…

Po prostu nie ma co komentować. Choć może… pytanie, jak zostanie rozliczony burmistrz, w przypadku narastających problemów z porządkiem i bezpieczeństwem. Bo obecna sytuacja zmusza jednak strażników z Zakopanego do przejęcia roli Policji – przynajmniej w niektórych zakresach.