Pedofilia… w kościele

0
54

Wiele osób komentuje, pomyślałem, że czas już zająć jakieś stanowisko. Dziś będzie wyjątkowo krótkie. Otóż Sławek, na Facebooku wrzucił link:

http://wyborcza.pl/1,75478,14751151,Kolejny_ksiadz_sugeruje__ze_dzieci_prowokuja_pedofilow_.html#BoxSlotII3img

I tak sobie czytam o panu ks. Janie Sikorskim. Nie mówię, że podzielam zdanie autora tekstu, bo nie, nie podzielam. Ksiądz nie sugeruje, że dzieci prowokują pedofilów. Ów pan potwierdza jedynie, że wykorzystywanie ma miejsce. W chyba najbardziej durny z możliwych sposobów. Ale po kolei:

– Dzieci, które w domu nie zaznają miłości, nie są dopieszczone, szukają tego u innych. Jeśli ktoś jest w tej sferze nadwrażliwy, to mogą go nieświadomie sprowokować – stwierdził ks. Jan Sikorski w rozmowie z portalem Fronda.pl. – Od tygodni wałkujemy pedofilię w Kościele, a kto się przejmuje patologicznymi sytuacjami w rodzinach? A przecież one są przyczyną wielu nieszczęść! Niech w piersi biją się ci, którzy powinni – dodał.

To taki cytat, jako analityk rozbijam na drobne.

  • Po raz – dzieci oczekują ciepła;
  • Po dwa – ksiądz oczekuje… no czegoś tam oczekuje.

W relacji – ksiądz otrzymuje swoje… Jakby to powiedzieć – WYKORZYSTAŁ? Wykorzystał… POTRZEBĘ DZIECKA uzyskania ciepła, spokoju, w zamian pobierając własną uciechę. Jak dla mnie temat naprawdę krótki i nie ma co się dalej nad nim rozwodzić – ten cytat pokazuje, że niewinne osoby, dzieci, zagubione, jak sam pan ksiądz pisze – z rodzin patologicznych, szukają ciepła. Ale w zamian otrzymują zmuszenie do czynności i traumę,  która im na lata zostaje. I tylko dlatego, że ktoś, do kogo się zwróciły, postanowił wykorzystać okazję, że…

A niech każdy sobie dopowie…