Kryzys a ochrona

0
32

Czyli kilka zdań o wpływie sytuacji na świecie a nasz rodzimy rynek ochrony. Dziś kilka zdań na temat genezy wzrostów cen ropy, tego jak się ona przełoży na rynek bezpieczeństwa. Taki wstęp do najbliższych efektów ciężkiej pracy w Instytucie, z moimi nieocenionymi ekspertami.

Ropa naftowa, cena, rentowność kontraktów… czyli trzy słowa, które składają się na pewne problemy w branży, które zapewne za chwilę będą miały swoje skutki.

Na początek ropa. Ceny mocno zwyżkowały od momentu rozpoczęcia wydarzeń w Egipcie, Tunezji. Wzmocnienie zwyżek cen spotęgowały wydarzenia w Libii. Co prawda książęta z Arabii Saudyjskiej wraz z innymi krajami zgrupowanymi w OPEC powiedziały, że ten w sumie nieduży udział Libii w rynku producentów ropy pokryją, ale… rynki mają swoje prawa i ceny ropy zwyżkowały.

Sensu w tym nie za wiele, ale co mnie lekkim niepokojem napawa, to zwiększenie zapasów ropy w okresie, kiedy była najdroższa. Dla mniej wtajemniczonych, rynek to rynek. Sprzedane zostanie z marżą doliczoną do zakupu, Więc nawet jeśli dziś ropa stanieje, to skutek będzie widoczny dopiero po wyprzedaniu zapasów zakupionych po cenach wyższych. Dziwne, że ten mechanizm nie działa na zapasy zakupione taniej… Wtedy cena jakoś dziwnie reaguje natychmiast na zmiany, szczególnie te w górę… Ale nie o ekonomii wpis, jak również cały blog nie dotyczy kwestii tylko ekonomicznych.

A teraz cena. Ochrona i bezpieczeństwo to usługi nie przynoszące wprost zysku. Czyli traktowane jako działalność pomocnicza, peryferyjna. A więc w sytuacji kryzysu ostatnia w kolejności do podtrzymania. W zestawieniu z dużym rozproszeniem rynku, łatwa do zastąpienia po podobnym koszcie. Wszystko to składa się na fakt, że ceny za usługi raczej pozostaną na obecnym poziomie, a kamikaze handlowy będzie chciał ceny podnieść. Czyli konsensus- stoimy w miejscu…

Ale ceny ropy idą do góry. A za nimi ceny paliw, czyli obsługi. A bardziej wprost ceny paliwa do pojazdów służbowych. Innymi słowy, koszt obsługi kontraktu wzrasta, cena zostaje. Rentowność kontraktów spada, więc nie jest za różowo. Może uda się spadki powstrzymać rozwojem branży spowodowanym klęskami, o czym pisałem wczoraj. Ale mimo wszystko, to jest tylko utrzymanie, a nie rozwój branży. Więc wesoło nie jest.