Kim byłem w wieku 21 lat…

0
34

Wpis zainspirowany artykułem o “strasznej” aferze – gdzie 21 latek doradza MSW. Cóż… Na początek link:

http://www.rp.pl/artykul/182403,1031172-21-latek-doradza-ministrowi-spraw-wewnetrznych.html

A teraz kawałek retrospekcji. Albo nie – zacznę od sarkazmu. Pewnie redaktorzy, jak to wielu moich “fanów” z branży w wieku 21 lat miało w głowie, przepraszam za wyrażenie – piwo i dupy. To cytat – nieautoryzowany, jednego z konsultantów, specjalistów bezpieczeństwa. Wypowiedziany wtedy, gdy zeszło się do tego, co kto robił jak miał 21 lat…

A teraz kawałek retrospekcji – czyli czemu mnie młody wiek nie dziwi i nie przeraża.

W wieku 21 lat:

Miałem za sobą 6 lat doświadczenia zawodowego, z czego 5 pracy “stałej”. Niestety nie na etacie, nie na zleceniu – bo to były dzikie lata 90-te.

Ale w wieku 21 lat byłem już (piszę byłem, ale niektóre funkcje nadal pełniłem):

  • Byłem budowlańcem (sezonowo);
  • Byłem konserwatorem powierzchni płaskich pionowych (myłem autobusy) – przez ponad rok. W duże mrozy było ciekawie Puszczam oczko;
  • Byłem barmanem z ponad 2 letnim stażem, kawałkami również kelnerem;
  • Miałem za sobą pół roku stażu w salonie optycznym – normalna robota na umowę zlecenia a potem o pracę – wbrew pozorom bardzo ciekawa – optyka przydała mi się później w bezpieczeństwie – zarówno w zakresie konstrukcji oka i aberracjach w widzeniu (zrozumienie pewnych mechanizmów postrzegania w ujęciu mechanicznym) jak i budowy urządzeń optycznych;
  • Byłem strażakiem ochotnikiem z 8 letnim stażem, w tym 4 lata stażu w tzw. podziale bojowym – czyli wyjazdy. W wieku 20 lat nawet dostałem od prezydenta miasta podziękowanie za udział w akcjach gaśniczo – ratowniczych (w wakacje tego roku ponad 100 godzin w akcjach);
  • Byłem ratownikiem pogotowia ratunkowego z doświadczeniem w zespołach wypadkowych, reanimacyjnych, w tym reanimacyjnym – neonatalnym (erka noworodkowa);
  • Byłem ochroniarzem na obiektach stałych z 3 letnim stażem,
  • Byłem ochroniarzem osobistym, z doświadczeniem na 7 zleceniach;
  • Byłem konwojentem z 3 letnim doświadczeniem, ale roboty raczej z dorywczej;
  • Byłem kierownikiem/szefem ochrony obiektów handlowych – najpierw pojedynczo, a potem już sieci 6 obiektów (nadal przed albo w wieku 21 lat);
  • Byłem instruktorem jazdy konnej, prowadziłem od kilku lat zajęcia, przygotowywałem (“ujeżdżałem”) konie pod siodło i do zaprzęgów – w wieku 21 lat miałem 15 koni przygotowanych pod siodło i złożonych 3 zaprzęgi;

A teraz nieco szkoleń, wiedzy, doświadczenia i uprawnień:

  • Miałem od roku pozwolenie na broń palną (gazową) do celów ochrony osobistej – ci co znają temat wiedzą, że ścieżka taka sama jak na tzw. “ostrą”. Wiek nie pozwolił;
  • Miałem od 3 lat ukończony kurs agentów ochrony – konwojentów;
  • Miałem ponad 10 lat treningów sztuk walki i boksu (wtedy nie był jako sztuka). Ze sztuk – taekwondo, aikido, karate;
  • Skakałem ze spadochronem, ale cywil miał ciężko z odznaką – zwłaszcza jak nie miał ukończonych 21 lat (a piszę, co w wieku 21 było – czyli wcześniej);
  • Nurkowałem – ale nie było wtedy PADI ani innych w Polsce, a cywil ciężko miał z gwiazdkami;
  • Machałem szablą i trochę kaskaderki – przy czym był to wtedy zawód “zamknięty” – jak dziś ochrona;

I tak teraz czytam artykuł o tym, jak młodzi ludzie doradzają ministrowi. A może oni też mają dużo za sobą? Może w dzisiejszych czasach  – większej łatwości wyjazdów, mają dużo więcej wiedzy?

Nachodzi mnie refleksja. Jakbym miał takie problemy jak autor tekstu, czy krytykanci wieku, nie pracowałby dla mnie 22 letni młody człowiek, z doskonałym przygotowaniem akademickim. Który nieco za moja sprawą robił już BCM i BCP (zarządzanie ciągłością działania), zarządzanie ryzykiem, zarządzanie bezpieczeństwem informacji, szkoleniówka i zarzadzanie wiedzą w bezpieczeństwie. I to wszystko w organizacjach produkcyjnych, finansowych i IT.

Ja tego nie kupuje. W tylnej części mam wiek – interesuje mnie CZŁOWIEK. Ja potrafiłem sporo zrobić będąc młodym człowiekiem. Uważam więc, że inni młodzi potrafią też wiele zrobić. A nawet więcej.

PS osobiście żal mi autora artykułu i tych, którzy tak mocno krytykują młodego człowieka jako doradcę, nie patrząc i nie pytając, kim jest i jakie ma doświadczenie. Szkoda, bo to pokazuje, jak mocno ich własne życie wpływa na ocenę innych. A jak są gorsi – znaczy w wieku 21 lat dupy i piwo (jak wcześniej pisałem) to już nikt nie może być lepszy. Żałosne…