Kieszonkowcy…

0
53

Kolejne programy, portale, strony informują o pladze kieszonkowców. Innymi słowy sezon świąt, wzmożonych zakupów – to więcej okazji… Ale czy na pewno o okazje chodzi?

Dziś dwa zdania, czemu uważam, że wszelkie poradniki to dyskusja nieco od środka, nie od początku. Oczywiście nie deprecjonuję poradników, bo są bardzo ważne. Patrząc jednak przez pryzmat prewencji, zapobiegania różnym zdarzeniom, najczęściej brakuje … myślenia. Myślenia, że nasz system wartości nie  jest tym samym systemem wartości, który kieruje ludźmi dokonującymi przestępstw kradzieży.

Otóż jako ludzie, chcielibyśmy, chociażby dla własnego komfortu psychicznego, UFAĆ. Ufać, że zdarzenie nas nie trafi, że nas ominie, bo… widzi, jacy zapracowani jesteśmy, jacy… (każdy niech sobie swój opis dołoży).

Tymczasem to nie do końca tak.

Dla kieszonkowców jest to praca. Taka sama jak dla każdego innego. Mają swoje motywacje, swój świat, hierarchię. I naprawdę nie widzą człowieka przez pryzmat człowieka, tylko okradanego przez pryzmat… wykonania zadania, realizacji swojej pracy.

Znamy ze swojej pracy ludzi, którzy poddali się wyścigowi szczurów? Pędowi za premiami, bycia najlepszymi? Premii w wymiarze finansowym, ale też premii w postaci uznania, że się jest najlepszym?

Świetnie… to zastanówmy się, jak wiele osób ma jakiekolwiek skrupuły w wyścigu szczurów w pracy, gdzie podobno pracują ludzie z normalnym systemem wartości… A potem pomyślmy, dlaczego ludzie wykonujący inny zawód – kieszonkowca, mają mieć inny?

Pod rozwagę…