Katastrofa w Smoleńsku

0
53

Żal i smutek, bo w dzisiejszej katastrofie odeszli ludzie ważni i wybitni. Ale nie jest to blog kondolencyjny, tylko branżowy, zawodowy, czy jakkolwiek inaczej go można nazwać.

Dlatego kondolencji będzie mało, więcej raczej komentarza jeszcze na gorąco. Pierwsze co się ciśnie na usta… to po jaka cholerę i jakim prawem zezwolono na wejście na pokład tylu kluczowych osób???

Pierwsze pytanie i pierwsza odpowiedź nader szybka…

Słucham jednej z telewizji, niejaki Rymanowski zadaje pytania politykom o odczucia i taka tam sobie dyskusja o żalu itp. I nagle… polityk mówi, że trzeba będzie zastanowić się, nad tym, czy powinno tak być, że tyle osób ważnych dla kraju podróżuje jednym samolotem…

I zaczynam sobie przypominać pewne sprawy. Sierpień 2008. Lot pięciu prezydentów jednym samolotem….

Przypomnijcie sobie sami:

http://news.money.pl/artykul/lot;pieciu;prezydentow;na;przekor;bezpieczenstwu,225,0,361185.html

Zaczyna mi to pokazywać pewną bardzo niebezpieczną chorobę występująca w naszym kraju, a jak widać dotykającą najwyższych władz. Tych których już nie ma, ale też tych, których słuchałem dziś w TV.

Zanim powiem jaka to choroba, przykład z zupełnie innego szczebla bezpieczeństwa. Powiaty i gminy i plany poprawy bezpieczeństwa. Jakoś mało tych planów jest tworzonych przy udziale ekspertów od spraw bezpieczeństwa jak również mało który z tych planów na etapie tworzenia potrafi być niekonsultowanych z szefami jednostek organizacyjnych którzy mają zadania wpisane (sic!). Skutki wiadomo, czasem śmieszne, czasem żałosne.

Schodząc jeszcze niżej – prywatne firmy i instytucje państwowe kupujące usługi bezpieczeństwa od podmiotów komercyjnych. Dyrektorzy administracyjni, czasem niżej, kierownicy (jakiś 4-5 szczebel od góry) decydują często ile osób ma być w zespole ochronnym, jak mają posterunki i w jakich godzinach swoje zadania wykonywać.

Mam nadzieję, że już widać co to za choroba. Nie nazwałem jej jeszcze, ale jest bardzo niebezpieczna. Bo okazuje się, że „suwaczek” za bardzo idzie w stronę elastyczności. Uczestnicy moich szkoleń i wykładów wiedzą, co to za suwaczek.

Mam nadzieję, że dzisiejsze zdarzenie uświadomi pewnym ludziom elementarna zasadę. Bezpieczeństwo to dziedzina. Już praktycznie nawet naukowa. Są w tym bezpieczeństwie eksperci, którzy poświęcili całe życie na uczenie się, tworzenie rozwiązań, kombinowanie, jak zapewnić bezpieczeństwo zasobów – w tym ludzkich.

I jeśli uznaliśmy kogoś za eksperta od bezpieczeństwa, to pokażmy to uznanie i słuchajmy go.