Jak “wysoko” lokować bezpieczeństwo…

0
46

Pytanie z pozoru błahe, większość specjalistów i osób choć trochę rozumiejących bezpieczeństwo powie – jak najwyżej. Jak najbliżej decydentów, jak najbliżej podejmujących decyzje, bo biznes pewny to bezpieczny. Albo bezpieczny to pewny. Zależy kto spogląda.

Ale naszła mnie pewna refleksja. Czy aby na pewno…? Nie, nie, nie czy aby na pewno lokować, bo z tym się zgadzam, ale ilu “bezpieczników” usiądzie przy jednym stole i zacznie dyskutować o biznesie jak równy z równym? Który zrozumie te wszystkie “swoty”, “portery”, “łańcuchy dostaw”…

Cała refleksja nie sprowadza się do oceny branży jako takiej, a raczej do pewnej świadomości w temacie specjalistów bezpieczeństwa. Czy nawet wyżej – managerów bezpieczeństwa. KIM tak naprawde powinni być i czy da się ich porównać do specjalistów od maszyn, urządzeń, zaopatrzenia… Czy naprawdę w takim popularnym słowniku można powiedzieć – specjalista ds. bezpieczeństwa…

Wydaje mi się, że nie. Stanowisko nieco trudne, aby spełnić wymóg, żądanie, roszczenie branży, aby komórki bezpieczeństwa lokowane były bezpośrednio pod nimi to już nie da się być specjalistą. Bo nie będzie szczebla średniego do wytłumaczenia z “polskiego na nasz”. Podobnie jak z pełnomocnikiem ISO, czy jakiejkolwiek innej branży, czy z innej kategorii specjalistą, który z jednej strony jest w firmie sam, z drugiej musi sprostać rozmowom z najwyższymi…