Facebook, Google, Yahoo, machiny szpiegowskie?

0
37

Za Polską Agencją Prasową:

Portal społecznościowy Facebook to „najbardziej przerażająca machina do szpiegowania, jaką kiedykolwiek wynaleziono”, w dodatku darmowa – sądzi założyciel portalu demaskatorskiego WikiLeaks Julian Assange.
„To jeden z najważniejszych instrumentów w dyspozycji rządu USA do szpiegowania Amerykanów” – zaznaczył Assange w wywiadzie dla telewizji RT (Russia Today) dostępnym na portalu YouTube i omawianym we wtorkowych brytyjskich mediach.
Według 39-letniego Australijczyka, którego ekstradycji domagają się władze szwedzkie, Facebook, Google i Yahoo są połączone z amerykańskimi organizacjami wywiadowczymi.
„Facebook to najbardziej szczegółowa baza danych o ludziach, ich kontaktach towarzyskich i rodzinnych, nazwiskach, adresach, miejscu aktualnego pobytu, sposobie komunikowania się. Wszystko to znajduje się w USA i dostępne jest amerykańskim organizacjom wywiadowczym” – zaznaczył.
„Każdy powinien zrozumieć, że za każdym razem, gdy dodaje przyjaciół do swego profilu na Facebooku, staje się darmowym pracownikiem służb wywiadowczych USA” – dodał Assange.

Problem znany, powszechny, a jeszcze kogoś dziwi. Podsłuchy, słynny system Echelon, plus często niewiedza, czy też brak świadomości, że wielu nas słucha i ogląda.

Zastanawia mnie ta „panika” czy też przestrzeganie przed … no właśnie – przed czym? Skoro użytkownicy wielu portali społecznościowych publicznie przyznają się do znajomości, często piszą nawet intymne informacje na forach publicznych, to czy śledzenie tego typu informacji można nazwać szpiegowaniem? Oj chyba ktoś tu się zapędził.

Dwa zdania mojego podejścia do tego tematu. Echelon nie zapobiegł zamachom na WTC. Wszystkie te machiny szpiegujące też. Słynny system monitoringu wizyjnego Londynu nie zapobiegł zamachom samobójczym. Świetnie działające służby wywiadowcze Rosji (w ujęciu jakości realizowanych zadań) nie zapobiegły Dubrowce ale i zamachom w metrze.

I tu rodzi się pytanie – dlaczego?

Odpowiedź nasuwa mi się sama. Działania służb zajmujących się bezpieczeństwem są tak samo skuteczne jak były kilkadziesiąt, kilkaset i kilka tysięcy lat temu.

Kiedyś – służby, czy jakby ich nie nazwać, miały małą ilość informacji do przetworzenia, nad tymi istotnymi ktoś się zastanowił i działał. Dziś – mimo ogromu informacji, nie ma kto ich przetworzyć, a to powoduje, że …. cofnęliśmy się w rozwoju tej konkretnej branży. Uda nam się zapobiec temu, co nam się uda zauważyć. Tak jak kiedyś – udało się, w zakresie, w jakim „wywiadowcy” zebrali informacje.

Dlatego nowinek typu Google szpieguje, Yahoo też, a Facebook to jedna wielka machina nie przeceniałbym. Co z tego, że zgromadzą informacje, jak nie bardzo będą potrafili je wykorzystać?

Już na koniec – nazywam to paradoksem rozwoju. Zbyt szybki rozwój nie pozwala na wykorzystanie plonów które przynosi.