Dronowa rewolucja i inne „ciekawostki”

0
42

Zaskoczył mnie dziś artykuł w dość poważnym zdawałoby się wydawnictwie jaki jest Bankier.pl. Poniżej link:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Dronowa-rewolucja-na-polskich-torach-7228967.html

Nie wiem czy może coś przegapiłem, nie zauważyłem zmian w prawie i taktyce ochrony transportów (w tym kolejowych). Zabezpieczenie techniczne, w postaci systemu sygnalizującego zagrożenie – a wydaje mi się, że taki cel będą miały drony – nie są systemami PRZECIWDZIAŁAJĄCYMI. Czy ZWALACZAJĄCYMI. Tak jak np. bramki w supermarketach nie są ANTYKRADZIEŻOWE.

Nieco podstaw

Każdy system bezpieczeństwa ma co najmniej dwie funkcje (rozbudowane nieco więcej):

  • Funkcja informowania o stanie alarmu (opartym o przekroczenie parametru).

Po polsku – o tym, że zagrożenie się właśnie materializuje powyżej/poniżej danego poziomu (bezpiecznego). Może to być NDSch (BHP – najwyższe dopuszczalne stężenie chwilowe substancji), może to być temperatura (np. w pożarówce, serwerowni etc), może być wilgotność (produkcja, serwery, magazyny) może to być alarm włamaniowy, może to być też przekroczenie określonego procentu DGW (dolnej granicy wybuchowości) w atmosferach wybuchowych. Innymi słowy – co sobie wymyślimy i “opomiarujemy” wskazując granice dolne i górne (czasem tylko dolne) to każde przekroczenie zadanego stanu będzie nas informować.

  • Funkcja reakcji na stan zagrożenia

Również po polsku – coś po tym stanie alarmu musi się zadziać w celu, a dokładniej w dwóch celach:

  1. Cel 1 – usunięcie zagrożenia (jeśli jest to możliwe), np. wentylacja pomieszczenia, zmiana nastaw systemów wspomagających (klimatyzacja, nawilżacze, etc) czy uruchomienie systemów gaśniczych.
  2. Cel 2 – nie zawsze uda się usunąć, wtedy (czasem łącznie z pierwszym) minimalizujemy skutki. To już na długi elaborat.

Czyli po prostu musi nastąpić reakcja. Wtedy system będzie komplemetarny (uzupełniający się) i łącznie – podsystem alarmowania (informowania o zagrożeniu) oraz reakcji będą stanowić rzeczywisty system antywłamaniowy, przeciwpożarowy, czy przeciwkradzieżowy.

Zanim przejdę do “przejechania się” po dronach w ochronie transportów kolejowych jeszcze jedna informacja. Nie ma znaczenia, czy podsystem alarmowania jest oparty o technikę, czy o człowieka. Stan alarmu może wykryć lider bezpieczeństwa na hali produkcyjnej, operator urządzeń, dedykowane urządzenie techniczne, operator systemu telewizji przemysłowej (CCTV), czy pracownik ochrony wykonujący patrol (zgodnie z zadaniami – ma wykryć próby kradzieży, włamania, dewastacji oraz w miarę posiadanych środków – zapobiec).

DRONY – funkcja?

I cytat:

Drony miałyby tutaj dwa pola działania. Po pierwsze odstraszenie potencjalnego złodzieja, a po drugie nagranie ewentualnej kradzieży.

Odstraszenia? Ale jak? Głośna muzyka? To by trzeba było znać preferencje złodzieja, graficiarza, czy węglarza. Może będą pomalowane w jakieś kolory? A może… będą stylizowane na UFO?

Nagranie kradzieży – tak, to jest funkcja. A wcześniej jej wykrycie. Jednak i tak nie zmienia to faktu, że musi być reakcja. A tej często nie ma. Rozmawiałem jakiś czas temu z zespołami chroniącymi transporty węgla. Nawet miałem takie zlecenie, ale odmówiłem, bo miałem nieco inne a to było”szybkie”. Piszę o tym, bo…

Lata to nie dni

Problem kradzieży węgla nie jest problemem znanym od kilku dni. Raczej można powiedzieć “od zawsze”. Włączenie do służby ochronnej dronów, to tylko usprawnienie jednego elementu – wykrycia i ewentualnej rejestracji osób dokonujących kradzieży.

A co z resztą? Co dalej z tym materiałem? I jaka będzie jego jakość na wąskich trasach kolejowych?

Podsumuję

Nie, nie jestem przeciwnikiem techniki, dronów, bramek, systemów. Wręcz przeciwnie. Tylko ważne jest, aby realizacja tych wszystkich elementów miała sens. Teksty w stylu – bramki antykradzieżowe, czy systemy antywłamaniowe (w domyśle alarmowe), nie mają sensu, a w dłuższym okresie powodują dokładnie odwrotny skutek – brak zaufania do branży Bo skoro był system ANTYWŁAMANIOWY, to dlaczego doszło do włamania? Skoro są bramki ANTYKRADZIEŻOWE, to dlaczego dochodzi do kradzieży? Skoro są drony  chroniące przed graficiarzami, dlaczego nadal jest grafitti?

System tylko sygnalizujący nie ma szans przeciwdziałać włamaniu. Chyba, że ktoś wymyślił już czujki zrywające się ze ściany i oplatające kablem napastnika, bramki “antykradzieżowe”, które łapią uciekającego złodzieja, czy teraz drony, obezwładniające grupy węglarzy…

Pod rozwagę…