Czy funkcjonariusze muszą nakładać mandaty

0
42

Czytam dziś artykuł jednej z nieco “niezgodnych” z ogólnym nurtem gazet. (To zapewnienie redakcji, nie moje). I wielkiej jak to mówią przyjaciele z pewnych krajów, “aj-waj”. Otóż kanwą całej dyskusji jest ISKRA-1, bardzo popularna suszarka (urządzenie do pomiaru prędkości stosowane przez Policję). A dokładniej, pewne problemy techniczne, które podobno powodują brak możliwości precyzyjnego wskazania pojazdu, który przekroczył prędkość, w sytuacji, gdy jest ich w polu działania zbyt wiele.

Tyle kanwy, więcej interesującego – w dalszej części artykułu. Otóż wielkie poruszenie – kolejne, że Policjanci muszą nakładać mandaty, a nie powinni stosować tzw. środków oddziaływania wychowawczego (najpopularniejsze – pouczenie). Fajnie… dziś nie o teorii wybitej szyby i tym, czy jeden funkcjonariusz naprawdę ma pojęcie o tym co w rejonie, a raczej o rzetelności – a dokładnie “rzetelności” pismaków… upsss, dziennikarzy.

Otóż do artykułu jest załączona ilustracja, która ma rzekomo potwierdzać ów nacisk. I… jak to w takim jednym programie kiedyś było – ZONK.

Otóż kanwą narzekania jest przekroczenie prędkości, a na zdjęciu, podpisany tymi słowy:

Na potwierdzenie swoich słów wysłał portalowi zapisy z notatek służbowych:

Materiał który ma to udowodnić. Jako, że zdjecie nie moje, a artykuł jako taki “kopie” w “rzetelność” dziennikarską, nawet nie próbuję uzyskać zgody na publikację. Więc przepiszę:

Zadaniowanie podległych dzielnicowych pod kątem ustalenia właścicieli wałęsających się psów oraz zastosowania wobec nich sankcji określonych w art 77 kw./proszę nie stosować pouczeń/

Dalej jeszcze służbę patrolową podobnie zadaniować, a wszystkie informacje o bezpańskich – kierować do urzędów gminy lub miasta. Cóż… Albo ja mam problem z oczami, albo załącznik nie pasuje.

Ale jak już o tym załączniku i tym, że jak to policjant się wypowiada (w treści artykułu cytat):

Co z tego, że możemy stosować środki wychowawcze, w tym pouczenia, skoro komendanci zabraniają takich praktyk. Każde wykroczenie ma kończyć się mandatem lub skierowaniem wniosku do sądu. Najważniejsza jest statystyka, później daleko pomoc obywatelom – twierdzi policjant, który nie wytrzymał presji i ujawnił skany dokumentów wraz z opisem sytuacji w swojej komendzie.

Ja chyba czegoś nie rozumiem… Karanie właściciela psa za niezastosowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności – to jest co? Według tonu artykułu i żali policjanta – podobno to nie jest pomaganie. Tylko karanie…

Jak to widać – kierunek godny… standardowy i stały od wielu miesięcy – nie ten, co się psa boi ma być chroniony. Nie dzieci, starsze osoby, czy po prostu zwyczajni ludzie, którzy nie do końca lubią psy i nie bawi ich obwąchiwanie czy obszczekiwanie – o nie, nie tym pomagać ma policja. Ma pomagać – jak wynika z treści żali policjanta – tym, którzy POWINNI STOSOWAĆ KAGAŃCE SMYCZE I PSY ZABEZPIECZAĆ.

Ale do tego już się przyzwyczajać zaczynam. Zaczęło się od foto – nie kierowca pirat zły, nie… jemu trzeba pomóc…

Pod rozwagę…