Chorowici… ale kto?

0
45

Cóż, życie dostarcza samo materiału na komentarze. Dziś artykuł w Rzeczpospolitej, który w wydaniu elektronicznym pokazał się już kilka dni temu. Ale dopiero dziś natrafiłem na niego, poprzez forum strażników.
CO mnie tak zaciekawiło w artykule? Otóż prawdziwość stwierdzenia, że jest kłamstwo, duże kłamstwo i … statystyka. Tylko zastanawiam się, gdzie ta statystyka zafałszowała się.
Na początek śliczny obrazek. I jak widać w kolejności najbardziej chorowici są funkcjonariusze:

  • Straży Granicznej
  • Centralnego Biura Antykorupcyjnego
  • Biura Ochrony Rządu.

Autorka artykułu, pani Agata Łukaszewicz ładnie to wyłapała i podkreśliła w artykule:

W 2010 r. najczęściej chorowali pogranicznicy. Drugie i trzecie miejsce zajęli funkcjonariusze CBA i BOR (szczegóły ramka).

Niestety, coś tu mi się nie zgadzało. Bardzo często w ramach współpracy z Policją musiałem kombinować z moimi patrolami, bo się okazało, że funkcjonariuszy nie ma. Mało tego, nawet na służby ponadnormatywne czasem skład nie przychodził, bo się kolegom chorowało i trzeba było służbę w macierzystej jednostce obsadzić.

Ale dane, to dane i się z nimi nie dyskutuje… pomijając jedną drobną, acz bardzo istotną kwestię. Otóż wydaje mi się, że pani Autorka nie ma pojęcia o statystyce, a nawet nie za bardzo rozumie co publikuje. Cytat powyższy jest co najmniej niepoważny. W zestawieniu ujętych jest 10 służb, z czego dane statystyczne całego okresu dotyczą… tylko 7 służb. Współczynnik dni chorobowych na jednego funkcjonariusza w przypadku dwóch służb niewiele odbiega od danych pełnych, ale… POLICJA, w ramce legenda:

**DANE ZA POŁOWĘ ROKU

Cóż, zanim zakrzyknę SKANDAL, zastanawiam się nad metodyką podanego zestawienia. Otóż może to jest na miesiąc? Ale nie, trochę nie pasuje… tytuł wykresu słupkowego:
ŚREDNIA LICZBA DNI NA ZWOLNIENIU LEKARSKIM PRZYPADAJĄCA NA FUNKCJONARIUSZA W 2012 R.
Ałaaaaaaaaa Chyba jednak SKANDAL.

Pozwolę sobie podpowiedzieć pani Re… no nie, przepraszam, obraziłbym chyba rzetelnych i zaangażowanych redaktorów. No więc podpowiem autorce tegoż artykułu i niezwykle cennego komentarza.

Otóż szanowna pani Agato. Jeśli nie posiada pani pełnych zestawień można zastosować dwie metody:
Inny współczynnik – np. na miesiąc. Albo na półrocze.
Ewentualnie podać szacunkową liczbę, wyliczoną na podstawie trendu za pierwszy okres.
I według metody pierwszej – dzielimy przez miesiące. Zacznę według rankingu, jaki podała pani … no nie, autorka.:

Współczynnik na funkcjonariusza:

  • Straż Graniczna – 1,83 dnia / miesiąc
  • CBA – 1,416 dnia / miesiąc
  • BOR – 1,33 dnia / miesiąc

I tyle wystarczy. Teraz czas na hit, czyli służba, której zliczono do rocznego zestawienia dane za pół roku (sic!)

  • POLICJA – 2 dni / miesiąc

Dla dociekliwych. Stan zatrudnienia w Policji na 1 lipca 2010 roku to
96589

Czyli według danych MSWiA w pierwszym półroczu, to jest 1159068. Tak tak, w pierwszym półroczu MILION STO PIĘĆDZIESIĄT DZIEWIĘĆ TYSIĘCY SZEŚĆDZIESIĄT OSIEM DNI.
12 dni x 96.589 funkcjonariuszy = 1.159.068 dni roboczych w pierwszym półroczu 2010 roku.

Ale patrol jest dwuosobowy (z reguły). Więc podzielmy na dwa, wyjdzie nam ilość patroli:
1.159.068 : 2 = 579.534

Porażająca liczba – prawie 600 tysięcy patroli mniej na ulicach. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy… Okrągło – prawie 100 tysięcy miesięcznie.

Chciałem coś skomentować, policzyłem 15 razy, bo do mnie nie docierała liczba… Ale tak piąty raz zastanawiam się, jak skomentować. I jakoś nie potrafię znaleźć słów.

Przypomnę tylko – za te zwolnienia płacone jest 100%. A związkowcy chcą już protestować…