Być musi…

0
30

Kolejne spotkanie z przedstawicielami organizacji branżowej (bezpieczeństwo w wąskim kawałku – ochrona fizyczna) i kolejny raz cholerna czkawka. Przepraszam za wyrażenie, ale jak można u klienta korporacyjnego marudzić, jaka to jest …kiepska stawka z przetargu publicznego, jak tu klient chce zapłacić z wolnej ręki (nie wpada pod zamówienia publiczne) 12 na godzinę netto a może i więcej (dla niewtajemniczonych  stawka około 9-10 pln. netto za roboczogodzinę jest standardem w ochronie – daje to około 7200-7440 miesięcznie netto  przy całodobowej ochronie fizycznej).

Tylko dyskusja nie sprowadziła się do tego co i jak ma być zrobione, tylko jak to nieszczęście na przetargu, bo firma za 7,00 wygrała. Klient załamany (firma chroni go od kilku lat, my doradzamy od kilku miesięcy). Załamany dlatego, że chciałby dobrze zapłacić, ale jeśli jedynym argumentem za firmą dziś jest tylko to, że ma koncesję, to na rany…. A dyskusja i działanie utknęło w martwym punkcie, choć to ciekawe dlaczego. Wszak zapytanie jest tylko o rzeczy, które standardowo powinien ów dostawca robić – mając stosowne kwity (koncesję na firmę, licencje obowiązkowe dla kierujących). Chcę tylko analizy zagrożeń i oszacowania ryzyka w aspekcie działań ochronnych (przestępstwa i wykroczenia przeciw mieniu oraz wtargnięcie nieuprawnione na obiekt) oraz adekwatnego do tych zagrożeń pełnego Planu Ochrony.

I taka mnie refleksja z rana naszła, podzielę się.

Jak coś jest z przymusu – to jest tanio.

Nie, nie zacznę od ochrony, zacznę od szkoleń.

Są szkolenia BHP. Kosztują – uwaga hit, od 9,90 za szkolenie za osobę. A jak to jest, że szkolenia z innych zakresów bezpieczeństwa, czy nawet z BHP opakowanego jako HSE (część) potrafią zamykać się w budżetach od 500 do nawet 3 tys. za osobę? I są chętni – tylko zakres nie jest OBOWIĄZKOWY.

Ochrona fizyczna, bo od niej zacząłem, też wygląda bardzo podobnie. Zwykłe obiekty, bez szału, stawka 9,00 netto. Bez licencji, zwykły pracownik ochrony, bez specjalnych wymagań. A obiekty ochrony tzw. obowiązkowej? 6-7 czasem 8 PLN netto – ale… nie za takiego samego pracownika. Obowiązkowo licencja I stopnia dla pracowników, dla dowódców II stopień. Plus broń na obiektach, która jest własnością agencji ochrony, co od razu powoduje obowiązek spełnienia dodatkowych wymagań. I stawka NIŻSZA. Nawet nie relatywnie do wymagań, po prostu NIŻSZA.

Gdzie tu logika?

Sam nie wiem. Nie chciałbym za bardzo się narazić zawodom i zakresom działania regulowanym, ale wydaje mi się, że wynika to z pewnej hybrydy – na wymagania państwowe (czyli owo “być musi”) nałożono wolny rynek w zakresie świadczących usługi. I jest pewien problem, bo w tym tyglu znaleźli się na początku ambitni oraz typ BMW (bierny, mierny, ale wierny). I o ile ci pierwsi cos próbują, ci drudzy najchętniej chcieliby “robić swoje”, nie wychylać się, a więc w kategoriach rynkowych – nie walczyć o nowe zakres, nie szukać innowacji, tylko trwać. I jakoś to będzie – bo przecież BYĆ MUSI. Niestety, mimo kilku dinozaurów klasy ambitnej, wiele z tych branż zaczyna być dominowanych przez BMW. Odbój dają firmy które wiedzą czego chcą, gorzej z tymi, które zatrudniają specjalistów, w nadziei (jakże uzasadnionej) że to właśnie oni pokażą, co jest potrzebne. A tu BMW – i tylko minimalne wymagania prawne… “Bo jak będzie więcej – to się można potknąć panie Grzegorzu” (cytat autentyczny niestety z wielu rozmów z audytów).