Brunonada…

0
63

Czyli o tym, jak wielu specjalistów od bezpieczeństwa nagle mamy w kraju.

Czytam uważnie (no dobra, oszukuję, nieco mało uważnie bo mam dużo pracy), jak to nagle znowu mamy wysyp speców od bezpieczeństwa. I tak sobie słucham i ministra Sikorskiego, który wydawał mi się do dziś człowiekiem, który ma wiedzę. Słucham kolejnych speców, którzy powołują się na raport NIK na temat PROCEDUR bezpieczeństwa. O… nie będę dalej wymieniał, zatrzymam się tutaj. NIK wypowiada się na temat PROCEDUR – tak w radio słyszałem, kilka rozmów, od przedstawicieli rządu, przez osoby z Sejmu. I myślę, czy… oni myślą. Czy są pewni co tak naprawdę do społeczeństwa powiedzieli – tego nieco bardziej analitycznie myślącego.

Na wypadek gdyby mniej analityków było, bo nie każdy tak lubi rozkładać – procedura jest SPISANYM procesem, czyli opisem następujących po sobie czynności wykonywanych  w jakimś określonym celu, z przypisanymi odpowiedzialnościami … itd. A więc wiemy… że dokumenty w Sejmie są OK. I tyle nam powiedział przekaz o kontroli NIK i tym, ze procedury są dobre. Czyli jedno zabezpieczenie, czy grupa jednego rodzaju zabezpieczeń jest DOBRA. Przypisane odpowiedzialności, każdy wie co ma robić. Aż się uśmiecham… Na te niedużo, bo może nieco ponad 200 obiektów, firm, instytucji, organów, ale też fabryk, obiektów użyteczności publicznej widziałem sporo, a nawet DUŻO DOBRYCH DOKUMENTÓW I PROCEDUR. Ale niestety… nie przeszkodziły mi one dotrzeć w ramach prowadzonych testów ochrony (sprawdzenia praktycznego realizacji) do miejsc baaaaardzo newralgicznych. Często na krawat, na dzień dobry, a czasem jak klient chciał więcej – na firmę usługową, czy na dostawcę.

No, ale procedury były OK.

Pójdźmy dalej w gąszcz informacji uspokajających (choć ja się nie czuję zaniepokojony). Pomysł MURU. Kozacki pomysł… Sam mur w sobie z pewnością zatrzyma … jeden pojazd. Tak jak najbardziej. Tylko po pierwsze – nikt nie powiedział, że forsować będzie jeden, a po drugie po co mur, jak można bramę. Albo jej okolice (bardzo słabawe zabezpieczenia). No i koszt postawienia a potem utrzymania tego muru. Bo to nie jest tak, że sobie postawię i jest, będzie wieczny. Konserwacja, naprawy, etc. No i jego skuteczność… Fajnie że minister, co widział obiekty w Iraku i Afganistanie nam o tym opowiada, ale… panie Ministrze – specjaliści posługują się takim fajnym narzędziem – nazywa się ANALIZA RYZYKA. Choć w Policji i Metodyce Uzgadniania Planów Ochrony nazywa się to analizą zagrożeń. Jakkolwiek – założenie jest proste – mam oszacować RYZYKO materializacji zagrożenia i skutku jaki zostanie wywołany.

A tu… nic o tym, taki tekst o tym, że trzeba postawić mur (za kilkaset tysięcy pln) żeby zatrzymać jeden ze scenariuszy ataku na obiekt, polegający na próbie wjazdu 40 ton materiału. To też z przekazów medialnych – naprawdę przepraszam nie śledzę, bo po pierwsze kryzys i mamy dużo pracy, a po drugie cała sytuacja nie wiem czemu ale mnie śmieszy nadal i wciąż. Od marsowych min, grobowych głosów, po teksty o murze…

Komplementarność – czyli jak się buduje bezpieczeństwo

Żeby nie męczyć Czytelnika – pozwolę sobie na ton nieco mentorski.

Nie tworzy się systemu bezpieczeństwa opartego o jeden rodzaj zabezpieczenia. Mur jest zabezpieczeniem technicznym, z kategorii budowlane, a żaby wytrzymał atak pojazdu  o określonym tonażu, musi być wykonany w określony sposób. Ale sam mur generuje również zagrożenia, które niwelować będzie trzeba systemem dodatkowym – właśnie tutaj komplementarność – za murem nic nie widać. Więc służba ochrony, żeby widzieć, czy ktoś nie podkłada ładunku pod mur, żeby zrobić wyrwę – będzie musiała mieć system CCTV – czyli telewizji przemysłowej. Aby ogarnąć teren, dać podtrzymanie napięcia na rejestrator i kamery, to już do kilku setek na mur, mamy kolejne kilka setek na CCTV. No ale przecież… warunkiem pracy kamery jest, że widzi. A czasem jest ciemno, więc widzieć powinna dalej. Więc promiennik podczerwieni – kolejne kilkadziesiąt tysiaczków. Ale z racji tego, że robimy CCTV ZEWNĘTRZNE, a nasi rodacy to czasem niezłe łobuzy – to i wykonanie powinno być wandaloodporne… Nie chce mi się dalej, w arkuszu do przetargów dobiłem właśnie w okolice 1 miliona pln. 1.000.000. Tylko dlatego, że ktoś wymyślił MUR, jako zabezpieczenie na JEDEN rodzaj zamachu – atak dość brutalny…

A tymczasem w Izraelu…

Fajny śródtytuł prawda? Ale nie będę pisał o tym, że dziś miał miejsce w Tel-Awiwie pierwszy od 6 lat zamach bombowy. Fajnie prawda? Hamas, dżihad prowadzą, Syria, inne kraje pasjami uwielbiające Izrael – a 6 lat bez zamachu… Naprawdę szacunek dla ich służb. U  nas jedna wykryta próba i afera i mur…

Ale  nie o tym, bo jakbym miał jeszcze dorzucić do komplementarności systemu bezpieczeństwa kwestie wywiadowcze i kontr wywiadowcze – to wyjdzie książka. Więc tylko zaznaczam, system techniki i ochrony fizycznej (pasywny – czekamy na atak) bywa uzupełniony systemami aktywnymi – jak ja to mówię – wychodzącymi “frontem do klienta”. Dosłownie.

Ale wróćmy do tego, co tymczasem w Izraelu. Są pewne zlecenia których w moim CV nie ma, nie będzie, ale czasem o nich mówię lub piszę. Otóż dane mi było popatrzeć na Mistrzów z Izraela przy pracy. Mur panie Ministrze… haha powiem tak. Wiele naprawdę zagrożonych krajów odchodzi od zabezpieczeń budowalnych pełnych, na rzecz zabezpieczeń… celowych. Czyli nie dookoła, bo po co. Tylko tam gdzie potrzeba. Ów watek izraelski wrzucam po to, bo prawie ponad 7 lat temu widziałem jak się to projektuje w krajach, gdzie zamach bombowy był na porządku dziennym. Nie ma żadnych murów – są osłony, które kierunkują falę. I w jednym z projektów przed budynkiem postawiono mur… tak… wysokości 1,80, w którym ruch pojazdu został dodatkowo skanalizowany w określony sposób. I mur szerokości 6 metrów, zbudowany na łuku, wysokość niecałe 2 m osłania cały budynek wysokości 3 pięter i około 60 metrów szerokości frontowej elewacji.

Wystarczy?

Oczywiście. Bo miasto ma system monitoringu, procedury są nie tylko napisane, ale są sprawdzane – ciągle i wciąż, a do tego mamy jeszcze… no właśnie co jeszcze nam brakuje? Mamy budowlane, mamy procedury własne, a może tak… otoczenie i współpraca?

40 ton ładunku – godnie… Jednym autem? A tam nie ma zakazów tonażowych? Tak wiem, śmieciarki mają powiedzmy 20 ton, więc mogą być dwie. Ale czy u nas nie wykryje się utraty śmieciarki Albo innego pojazdu? A każdy inny nie musi mieć przypadkiem identyfikatora na wjazd pod zakazy? A do tego, czy się “wyłamie” na tyle, żeby trafić tam gdzie trzeba?

I już na koniec – jaki jest kształt Sejmu? Przypadkiem nie jest nazywany cyrkiem? Okrągły… fajnie, a jak się rozkłada fala na budynkach tego typu?

Podsumowanie, czyli o co chodzi…

Całość co opisałem wyżej, to elementy, jakie należy wziąć pod uwagę przy szacowaniu ryzyka. Ryzyko zamachu z udziałem dużej ilości materiału wybuchowego brać należy pod uwagę, ale w tym kontekście trzeba popatrzeć na wiele czynników jakie są związane z obiektem tego ataku. Od konstrukcji budynku, przez otoczenie (pojazd się musi rozpędzić), rozwiązania organizacyjne (organizacja ruchu – np., jako zabezpieczenie całkowite wycięcie ruchu pojazdów ciężarowych powyżej określonego tonażu w godzinach obradowania (standardowych). Określonego – czyli jakiego zapyta Czytelnik. A no takiego, jaki jest w stanie sforsować istniejące zabezpieczenia. Jeśli takie sa na granicy używanych w danym rejonie – warto pomyśleć o wzmocnieniu zabezpieczeń technicznych, ale nie bezsensownie MUR, tylko takie, które utrzymają i powstrzymają pojazd. A to, żeby wyłapać agresora z innym pojazdem – to już wcześniej, policja po monitoringu.

I tu kolejny element komplementarności zabezpieczeń. W mądrym wywiadzie cytat z ministra znowu. Że monitoringiem się nie załatwi… Kurcze, żadnym pasywnym się nic nie załatwi, bo systemy aktywne – czyli same reagujące na zagrożenie to są tylko w pożarówce. W każdym innym (i tez w ppoż) ich zadaniem jest WYKRYĆ I POINFORMOWAĆ< czyli w procesie bezpieczeństwa być daną wejściową do procedur reagowania.

Nie jestem w stanie powiedzieć, jak powinna wyglądać kombinacja zabezpieczeń Sejmu, bo z zasady nie robię dla sektora publicznego. Nie mam zdrowia do przetargów i konkurowania ceną. Ale dla chętnych, system zabezpieczenia Sejmu, powinien składać się z… nie nie będzie wymieniania. Będzie krótka zasada – z zabezpieczeń najbardziej właściwie reagujących na zidentyfikowane, rozpoznane ryzyka krytyczne oraz istotne. A więc najpierw ocena ryzyka, np. ocena prawdopodobieństwa materializacji scenariusza Brunona,  w konkretnych korkach i ocena, gdzie by się zatrzymał. Bo że do Sejmu by nie wjechał – 90% mojej pewności. Ale ja tam analizy nie robiłem – są ludzie… Tylko GDZIE? Jak dają takie bzdury w mediach opowiadać?