Analiza potrzeb szkoleniowych

0
39

Pisałem jakiś czas temu o źródłach informacji o potrzebach szkoleniowych. Czas na ocenę. Ocenę ważności, szybkości realizacji, kolejności.

No właśnie. Nie tylko ważność. Wiele mądrych książek podaje recepty – szkolić z tego co tu i teraz potrzebne i najważniejsze. A ja się niestety nie do końca zgadzam. Owszem, szkolić z najważniejszych, ale co jak nie mamy programu, szkolenia, gotowego rozwiązania?

Może warto jednak w ocenie, czy jak ładnie zatytułowałem, analizie potrzeby szkoleniowej, ocenić, czy przypadkiem nie ma możliwości wykonać tych mniej ważnych, ale już? Może są już wykonane szkolenia wcześniej, są skrypty szkoleniowe, konspekty, materiały?

Może warto w tzw. „międzyczasie” organizacji ważnego szkolenia, zrealizować mniej ważne, ale takie, które można zrobić praktycznie od reki?

Pytanie co to za „międzyczas”?

Cóż, każde szkolenie w projektowanym systemie musi zostać ocenione i określone w wielu wymiarach.

W wymiarze zleceniodawcy szkolenia – w celu oceny, czy rzeczywiście zakres obowiązków uzasadnia szkolenie.

Potem warto ocenić ile osób może „chcieć” podobne szkolenie. Bo może pojedynczy głos, jest informacją o nowym pomyśle, który warto jest wdrożyć dla większej liczby osób?

I z najważniejszych – co po szkoleniu? Jakie zmiany, materiał szkoleniowy dla pozostałych w formie wewnętrznej, nowy wzór wytycznych, nowa procedura..

Reszta, bo jest tez reszta. Reszta to już zakresy techniczne, które mają wpływ na decyzję o szybkości, miejscu, wyposażeniu, szkoleniowcach i wiele innych.

Już w przyszłym miesiącu – zaczyna się kształtować. Zasady już są. Jeszcze tylko zasady określania programów, celów, założeń i już. Można wdrażać.

Został tylko wybór oprogramowania. Testuję różne już od kilku miesięcy i nie mam faworyta. Ale może już niedługo.